Inne Podróże

Jeden dzień w Belfaście!

Hej Wam!

Witam Was po dosyć długiej przerwie, która spowodowana była przeprowadzką, dosyć napiętym okresem świątecznym oraz po prostu chwilową niechęcią do robienia czegokolwiek.

Ale już jestem! Wróciłam z duża ilością świetnych pomysłów i na pewno większa motywacją 😉

Dziś zapraszam Was na krótką relacje z naszego wypadu do Irlandii Północnej.

Tak naprawdę ten post powinien się nazywać: 2 h w Belfaście.

Dokładnie tyle czasu tam spędziliśmy, nic więcej. Ale tylko tyle nam trzeba było, żeby się zakochać w tym miejscu 🙂

Do Północnej Irlandii wybraliśmy się że względu na zakupy. Dużo ludzi powtarzało, że tam jest taniej, że tam się bardziej opłaca.

Do kupna telewizora przymierzaliśmy się od Świat, ale ceny w pobliskich sklepach zdecydowanie wybijały nam ten pomysł z głowy.

W końcu się udało. W jednym z marketów w Lisburn upolowaliśmy wymarzony telewizor. Ja mogę oglądać seriale, a Kamil przestanie narzekać podczas grania w Fife 😀

Wracając do samego Belfastu. Początkowo nie mieliśmy w planach jechać do samego centrum ponieważ pogoda nie zapowiadała się na ciekawą.

Było zimno, wiało, a do tego padał deszcz ..

Na szczęście wszystko to ustało więc postanowiliśmy jednak zobaczyć chociaż centrum. Samochód zostawiliśmy w centrum handlowym Victoria Square, które jest otwartym shoppingiem.

Kto na to wpadł ?! Powiem Wam, że to pierwsze takie centrum handlowe, które jest otwarte. Nie ściągniesz kurtki bo jest za zimno.. Dodatkowo cena parkingu przeraża 😀

W samym centrum spędziliśmy dokładnie kilka minut. Chcieliśmy zobaczyć czy jest coś ciekawego niedaleko.

City hall bardzo, bardzo mi się spodobał. Nie wchodziliśmy do środka, ale sam budynek przypadł mi bardzo do gustu.

Podczas spaceru widzieliśmy bardzo dużo graffiti, pięknych grafitti. Z tego co się orientuje, gdzieś jest ulica, która cała jest pokryta malowidłami. Na pewno zobaczę ją przy następnej wizycie w Belfaście.

Naszym, a raczej moim celem było znane targowisko : St. George Market. Niestety .. trafiliśmy na przerwę między marketami. Nic nie zobaczyliśmy, nic nie kupiliśmy 😡

Po dłuższym spacerze, skierowaliśmy się z powrotem w stronę parkingu. Naszym dalszym planem były zakupy. Trochę żałowałam, że nie udało nam się chociaż podjechać pod Muzeum Titanica, ale nie wiedziałam, że to nie koniec naszego wypadu 😉

Po szybkich zakupach w Lisburn, odpuściliśmy Outlet w Banbridge. Wróciliśmy do Belfastu, żeby pojechać do Ikea i zobaczyć Muzeum Titanica nocą 😉

Taka mi Kamil niespodziankę zrobił .. 😉

Uprzedzając pytanie: Dlaczego pojechaliśmy do Ikea w Belfaście, skoro mamy jedną bliżej domu?

Mianowicie stolik, który chcieliśmy kupić nie był dostępny u nas w Dublinie. Dlatego postanowiliśmy go kupić w Północnej Irlandii. 🙂 Ikea, Ikeą, ale muzeum ..

Muzeum Titanica zrobiło na mnie ogromne wrażenie!

Mimo, że widziałam muzeum tylko z zewnątrz. Mimo, że było ciemno i nie mogliśmy już wejść do środka. Po tym szybkim ’pierwszym spotkaniu’  postanowiłam, że wrócę do Belfastu. Przede wszystkim po to, żeby móc zobaczyć Muzeum od środka. Chciałabym również zobaczyć więcej Belfastu.

Do domu wróciliśmy zmęczeni ale bardzo zadowoleni. To właśnie uwielbiam w naszych jednodniowych wyjazdach. Zawszeodkrywamy coś nowego.

Mam nadziejęże już wkrótce uda nam się odwiedzić kolejne miejsce, albo wrócić do Belfastu 😉

To tyle. Jak widzicie jeden dzień, a tyle wrażeń ..

Dajcie znać czy podoba Wam się taka forma jednodniowej wycieczki. Byliście kiedyś w Belfaście albo chcielibyście się wybrać?

Piszcie w komentarzach 🙂

Pozdrawiam, 

Eff 

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply